WIADOMOŚCI STAROŻYTNYCH

Również Eratostenes mówił, że na Oceanie Zachodnim (Atlantyckim) mogą istnieć nieznane kontynenty. Podob­nie Strabon dopuszczał możliwość, że w głębi niezbada­nego Atlantyku istnieje kontynent analogiczny do eku- meny, zaś na półkuli południowej inny jeszcze kontynent.U Plutarcha jest wzmianka, że za wyspą Ogygią Homera, którą umieszcza poza Wyspami Brytyjskimi, w odległości 5000 stadiów poniżej morza „Północnego” (jak nazywa zapewne północny Atlantyk lub Morze Arktyczne) żnaj- duje się wielki kontynent, w którym można domniemywać się Ameryki.Te wiadomości czy teorie starożytnych pisarzy nie znalazły wiary u współczesnych i nie zwracano na nie uwagi.

AMERYKA PÓŁNOCNA

Wydaje się wątpliwe, by ta zdumiewająca przepowied­nia wielkiego filozofa była produktem czystej fantazji. Zbyt często u starożytnych występują, mgliste co prawda, wzmianki o wielkich lądach poza ekumeną, by można je było całkowicie ignorować. Tak na przykład Teopompus ok. 350 r. p.n.e. cytując dialog pomiędzy Selenusem a kró­lem Frygii Midasem mówi, że poza znanym światem „…za Oceanem jest kontynent suchego lądu, w wielkości swojej niezmierzony, pełen zielonych łąk i pastwisk, wielkich potężnych zwierząt”. Jeszcze wcześniej nieco Sokrates mówił: „Jestem prze­konany, że ziemia jest bardzo wielka i że my, którzy zamieszkujemy… aż do kolumny Herkulesa zajmujemy tylko bardzo małą jej część, jak mrówki wokół studni albo żaby naokoło morza, i ja nie wątpię, że dużo innych ludów zajmuje inne podobne części powierzchni ziemi”

 

BADANIA CZEKANOWSKIEGO

Badania Czekanowskiego przeprowadzane w ramach dobrze zorganizowanej i zaopatrzonej wyprawy , otwie­rają już właściwie okres nowoczesnych wypraw europej­skich na ten kontynent, wypraw prowadzonych — wraz z ogromnym postępem cywilizacyjnym — w zgoła od­miennych warunkach, niż wyprawy dziewiętnastowieczne i dawniejsze. Ten okres, trwający do dzisiaj, zasługuje już na odrębne opracowanie. Po powrocie z wyprawy Czekanowski został w 1910 r. zaangażowany jako kustosz do Muzeum Etnograficznego Akademii Nauk w Petersburg. W roku 1913 wrócił do kraju, w którym na katedrze profesora antropologii i etnologii kolejno kilku uniwersytetów pozostał już do śmierci. Bardziej szczegółowy opis afrykańskiej wyprawy Czekanowskiego daje J. Szaflarski w swojej książce Poznanie Czarnego Lądu (Warszawa 1968, na stronach 258 227—229). 

WYPRAWA CZEKANOWSKIEGO

W ostatniej fazie wyprawy, najdłuższej w czasie i po odłączeniu się od głównego trzonu ekspedycji, Czekanow­ski udał się najdalej na północ, do dorzecza Uele-Kibali i po przekroczeniu go, przez Faradje wkroczył na tery­torium Sudanu i dotarł do miejscowości Yei. Na tym po­łudniowym skrawku Sudanu przeprowadzał studia nad hołdującymi jeszcze ludożerstwu plemionami Niam-Niam, które przed nim badał już Ryszard Buchta. Na tym etapie, po dotarciu do Gondokoro nad Nilem, Czekanowski zakończył swe badania afrykańskie. Plonem tych wypraw, oprócz bogatych zbiorów muzealnych i licz­nych artykułów* naukowych, było między innymi pięcio- tomowe dzieło pt. Forschungen im Nil-Kongo-Zwischen- gebiet, wydawane w Lipsku w latach 1911—27. Poza tym po polsku ogłosił Ostateczne wyniki badań w Afryce środkowej w latach 1907—1909 („Przegląd Geograficzny”, rocz. 1923, t. IV, s. 138—150) oraz po ostatniej wojnie książkę W głąb lasów Aruwimi, dziennik wyprawy do Afryki środkowej, Wrocław 1958.

W ZAKRESIE SWOJEJ SPECJALNOŚCI

W pierwszej fazie ekspedycji Czekanowski przeprowa­dzał badania w zakresie swojej specjalności na obszarach położonych pomiędzy jeziorami Wiktorii i Kiwu, na tere­nie Ugandy (w tym w królestwach Buganda i Toro) oraz Ruandy (obecnie Rwanda) i Burundi. W drugiej fazie wyprawy Czekanowski udał się na pół­noc od jeziora Kiwu, przez terytorium późniejszego Parku Narodowego Alberta, Jezioro Edwarda i wokół masywu Ruwenzori do Fortu Portal, który obrał za czasową bazę. Miejscowość ta, położona pomiędzy jeziorami Edwarda i Alberta, na wschód od masywu Ruwenzori, była stolicą królestwa Toro i siedzibą jego władcy (mukawy). Z tej bazy Czekanowski udał się na zachód, do lasów dorzeczy Aruwimi i Ituri, gdzie przeprowadzał studia nad Pig­mejami.

POZNANIE FAUNY I FLORY JEZIOR NIASA I RUKWA

Głównym celem wyprawy Jakubskiego było poznanie fauny wymienionych wyżej jezior Niasa i Rukwa. Pod tym względem podróż jego miała duże znaczenie i przy­czyniła się wybitnie do poszerzenia wiedzy zoologicznej w tym zakresie. Na ten temat Jakubski opublikował szereg specjalnych prac w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych  , ponadto po polsku wydał następujące rela­cje ze swych podróży: W krainach słońca. Kartki z po­dróży do Afryki środkowej w latach 1909—10 (dwa wy­dania: 1914 i 1923) oraz Wyprawa na Kilimandżaro („Kra­kowskie odczyty geograficzne”, 1926, nr 3). Nieco wcześniej, w latach 1907—09, prowadził badania w Afryce Środkowej wybitny antropolog i etnolog Jan Czekanowski (6 X 1882—20 VII 1965). Jako asystent ber­lińskiego Kónigliches Museum fur Volkerkunde wziął on udział w wyprawie niemieckiej, prowadzonej przez Adolfa Fryderyka Meklemburskiego, do wschodniej części Afryki Środkowej. W czasie tej wyprawy, która trwała ponad dwa lata, Czekanowski przebył trasę ok. 7000 km.

DROGA POWROTNA Z KILIMANDŻARO

Będąc wytrawnym alpinistą wszedł 13 III 1910 r. jako pierwszy Polak na najwyższy szczyt masywu Kiliman­dżaro, zarazem najwyższe wzniesienie Afryki. Oprócz masywu Kilimandżaro Jakubski w drodze do niego prze­szedł góry Usambara i Pare. Poprzednio jeszcze, pomiędzy jeziorami Niasa i Rukwa, przeszedł koło najwyższego wzniesienia gór Poroto, wulkanu Rungwe. Drogę powrotną z Kilimandżaro uczony przebył inną  trasą, przez południowy skrawek Kenii do Mombasy, skąd drogą morską udał się do Dar es-Salaam, zwiedzając po drodze Zanzibar.Przez dotarcie do jeziora Niasa od północy, do którego od południa dotarł w swoim czasie Pisuliński, Jakubski powiązał niejako w pewien cykl podróże i badania polskie w tym tak oddalonym rejonie świata.

PIESZA WYPRAWA JAKUBSKIEGO

Wprawdzie linie kolejowe były już częściowo zbudowane  , Ja­kubski korzystał jednak z nich na niewielkim odcinku i przeważającą część podróży odbył samotnie i pieszo, przy pomocy miejscowych tragarzy. Teren jego badań objął ówczesną Tanganikę i częściowo Kenię (obecne pań­stwa Tanzania i Kenia), przy czym pierwszą przeszedł niemal całą wszerz, od Oceanu Indyjskiego do jezior Niasa i Rukwa. Po dotarciu do jeziora Rukwa, Jakubski ciężko zachorował, w wyniku czego przerwał badania i udał się na kilkumiesięczną kurację do Dar es-Salaam. Po wy­zdrowieniu zorganizował nową wyprawę na północno- -wschodni kraniec Tanganiki, do rejonu Kilimandżaro. 

SPOSTRZEŻENIA GEOLOGICZNE

Badania naukowe zawiodły także do Afryki wybitnego geologa Rudolfa Zubera. W roku 1910 na zaproszenie rządu angielskiego prowadził on poszukiwania geologiczne w Nigerii i na Złotym Wybrzeżu. Rezultatem ich była między innymi praca pt. Spostrzeżenia geolo­giczne z zachodniej Afryki, opublikowana w Księdze pa­miątkowej 250 rocznicy założenia Uniwersytetu Lwow­skiego, wydanej we Lwowie w 1912 r. Rok wcześniej ta sama praca ukazała się w Wiedniu w wersji nie­mieckiej. Ostatnim bodaj badaczem polskim w środkowej i wschodniej Afryce, którego charakter podróży w głąb kontynentu w latach 1909—10 nosił jeszcze wiele cech podróży dziewiętnastowiecznych, był wybitny biolog An­toni Władysław Jakubski (28 III 1885—20 V 1962)