DROGA POWROTNA Z KILIMANDŻARO

Będąc wytrawnym alpinistą wszedł 13 III 1910 r. jako pierwszy Polak na najwyższy szczyt masywu Kiliman­dżaro, zarazem najwyższe wzniesienie Afryki. Oprócz masywu Kilimandżaro Jakubski w drodze do niego prze­szedł góry Usambara i Pare. Poprzednio jeszcze, pomiędzy jeziorami Niasa i Rukwa, przeszedł koło najwyższego wzniesienia gór Poroto, wulkanu Rungwe. Drogę powrotną z Kilimandżaro uczony przebył inną  trasą, przez południowy skrawek Kenii do Mombasy, skąd drogą morską udał się do Dar es-Salaam, zwiedzając po drodze Zanzibar.Przez dotarcie do jeziora Niasa od północy, do którego od południa dotarł w swoim czasie Pisuliński, Jakubski powiązał niejako w pewien cykl podróże i badania polskie w tym tak oddalonym rejonie świata.

UWAŻNA LEKTURA KSIĄŻKI ŻAGIELLA

Byłyby to istotnie bardzo wybitne osiągnięcia, kwalifi­kujące Żagiella na jednego z bohaterów wspomnianego wyżej okresu wielkich odkryć. Jednakże o osiągnięciach tych głucho w historii geografii, nie znajdują one pokry­cia w jakiejkolwiek międzynarodowej dokumentacji i opie­rają się wyłącznie na własnym twierdzeniu autora. Jest to tym bardziej dziwne, że jak pisze był członkiem wielu zagranicznych akademii i towarzystw naukowych, a jednak żadne z nich nie zatroszczyło się o zarejestrowanie tak wybitnych zasług swego członka. Uważna lektura wspomnianej wyżej książki Żagiella, na której wyłącznie opiera się jego sława, zdaje się dawać częściowo odpowiedź. Roi się ona od niezwykłych błędów, których wydrukowanie usprawiedliwić mogło jedynie to, że książka ukazała się własnym nakładem autora. Błędy te nasuwają poważne wątpliwości, czy ta niezwykła po­dróż istotnie się odbyła

PLON WYPRAWY

Plonem ich było, oprócz przywiezienia 3000 okazów kolekcji botanicz­nej, kilka książek i prac naukowych publikowanych po polsku i niemiecku. O tych pracach wybitny botanik Bolesław Hryniewiecki w swojej historii botaniki polskiej wyraził się następująco: „A. Rehman dał doskonałe stu­dium o warunkach geobotanicznych Morza Czarnego (1872), a następnie napisał Stosunki geobotaniczne Afryki Południowej (1879)”. Warto jednak przy tym dodać, że Rehman w swych podróżach nie ograniczał się wyłącznie do obserwacji w zakresie swojej wąskiej specjalności.  Pisał cenne studia o Buszmenach, Hotentotach, Zulusach, studiował ich języki, zbierał okazy geologiczne, intereso­wał się fauną miejscową. Jego zbiory, rozproszone głównie po muzeach zagranicznych, opracował Ignacy Szyszyło- wicz.Gdy mowa o głośnych podróżnikach po Afryce wypada wspomnieć Ignacego Żagiella (1 II 1826—21 VI 1891), autora popularnej, o długim tytule książki Podróż histo­ryczna po Abisynii, Adel, Szoa, Nubii, u źródeł Nilu… wydanej w Wilnie w 1884 r. (pełny tytuł zob. s. 170).

DRUGA PODRÓŻ DO AFRYKI

Drugą podróż do Afryki Południowej podjął Rehman w latach 1879—80. Tak więc — z roczną przerwą — przebywał w tej części świata, jak sam pisze, ponad trzy lata. Tym razem przeprowadzał badania głównie w Trans- walu i Natalu, przy czym pierwszy, w mało znanej pół­nocno-wschodniej części, przeszedł na dużym odcinku pie­szo. Podczas podróży morskiej z Kapsztadu do Natalu wstąpił po drodze do Port Elizabeth, miejsca gdzie 12 III 1488 r. Bartolomeo Diaz, jako pierwszy Europejczyk, postawił stopę w Kraju Przylądkowym. W Transwalu dotarł Rehman do krańców północno-wschodnich tego kraju, w pobliżu dzisiejszego Parku Narodowego Krugera, do gór, które, jak mu się zdawało, zostały przez niego od­kryte i którym nadał nazwę Gór Lechlaba.

BRAK PIENIĘDZY NA DALSZE WYPRAWY

Projektował również wyprawę na dalszą północ, do pusty­ni Kalahari i jeziora Ngami, lecz stanął temu na prze­szkodzie brak pieniędzy. Wobec powyższego zwrócił się na wschód i przez Oranię, kraj Basuto (obecnie Lesotho), Góry Smocze, Natal dotarł do Durbanu, gdzie wsiadł na statek i udał się do Kapsztadu. Na tym etapie podróży ciekawe są między innymi uwagi podróżnika o stolicach przebytych krajów i w ogóle o wielu innych odwiedzanych przezeń miastach, o wodospadach na rzece Umgeni, dwa razy wyższych od Niagary, wreszcie o „Wolnej Kafrarii”, leżącej pomiędzy Oceanem Indyjskim a Górami Smoczy­mi, od rzeki Groot Kei na południu po granicę Natalu na północy. Widocznie w tym czasie terytorium to także było wolne. 8 III 1877 r. Rehman wsiadł w Kapsztadzie na sta­tek „Dun Robin Castle” i po trzech tygodniach dotarł do Europy.

KILKA LAT PO WYPRAWIE WAGI I TACZANOWSKIEGO

Podobny nieco plon pisarski zostawił Taczanowski, z tym tylko, że jego publikacje ogólne były obszerniejsze. W „Bibliotece Warszawskiej’’ (rocz. 1868, t. II, s. 277—288) ogłosił Polowanie w Saharze algierskiej. Wyjątek z podróży odbytej w ciągu zimy 1866—67, w „Tygodniku Ilustrowanym” (rocz. 1869, gg—104) Wspomnienia z podróży odbytej do Algierji w zimie 1866. Z prac ściśle fachowych napisał: Ubersicht der Vógel die in Algerien, Provinz Constantine, wahrend der Reise vom Ende November bis Ende April 1867 gesammelt und bearbeitet wurden („Journal f. Omitho- logie”, 1870).Waga wyjechał raz jeszcze do Egiptu w 1879 r., jako osiemdziesięcioletni już starzec, nie znane są jednak plony naukowe tej podróży.Kilka lat po wyprawie Wagi i Taczanowskiego do Algerii, podróżował po tym kraju znany podróżnik, wspomniany , Adam Siera­kowski, członek niemieckich towarzystw naukowych,  w tym także Towarzystwa Geograficznego. 

W dzisiejszych czasach przede wszystkim liczy się Grecja na mapie turystycznej

W dzisiejszym świecie świat turystyki nie zna granic. Obecnie biura podróży są tak rozwinięte, że za sprawą jednego przelewu na ich konto można zapewnić sobie niezapomniane chwile ze swoimi najbliższymi. Na przykład jeśli chodzi o podróż do Grecji. Najważniejsze jest to żeby przede wszystkim pamiętać o tym ze jest to kraj wyspiarski i najlepiej wypoczywa się na którejś z wysp, na przykład na Krecie. Podróż na tą wyspę jest niezwykle malownicza ponieważ można na nią popłynąć pięknym promem. Kiedy już się będzie w tym nowym miejscu warto jest chłonąć każdą sekundę z atmosfery jaka tam panuje. Nocleg warto jest zarezerwować nie w dużym hotelu, a w niewielkim pensjonacie lub w pokojach gościnnych gdzieś na uboczu. Wyspy greckie mają to do siebie, że wszędzie jest tam blisko do morza i pięknych, malowniczych plaż. Zwiedzanie tych nowych miejsc jest niezwykle fascynujące. Grecja jest turystycznym rajem dlatego też warto przynajmniej jeden raz tam się wybrać, a na pewno nie będzie się tego żałować.

Tags: , ,

Wycieczka do Korfu

Korf leży nad Morzem Jońskim. Językiem urzędowym oczywiście jest język grecki. Można bez problemu porozumiewać się w języku angielskim. Dominuje tutaj łagodny klimat. Warto odwiedzić to miejsce od kwietnia do października. Temperatury generują się w przedziale od 23 do 27 . Pomiędzy Polską a Korfu występuje różnica czasowa. Gdy u nas jest 13.00 to tam jest 12.00. Kuchnia jest tak samo interesująca jak sam kraj. Warto spróbować przede wszystkim pasticcio – zapiekanka z makaronem, sofrito – jagnięcia w sosie białego wina i wiele innych potraw. Warto zwiedzić przede wszystkim Aqualand, Albanie, Rejs Paxos – Antipaxos i wiele innych miejsc. Gdy chcemy przywieść ciekawe pamiątki z Korfu to warto zainwestować w tkane koronki, hafty, artykuły jubilerskie i ceramiczne. W odpowiednim miesiącu odbywają się różne festiwale, obchody przyłączenia Wysp Jońskich do Grecji i wiele innych wydarzeń. Jest to piękne miejsce, które warto polecić swoim znajomym. Przed podróżą w to miejsce należy zaopatrzyć się w kremy i odpowiedni ubiór.

Tags: , , , ,

Wybierając się w podróż trzeba najpierw wszystko dokładnie zaplanować

Bardzo wielu ludzi niestety ale bardzo często nie jest w stanie zaplanować sobie swojego wyjazdu urlopowego. Dlatego też niestety ale scenariusz jest zawsze podobny, zaczyna się od marzeń o pięknej, szerokiej zagranicznej plaży, a kończy się na rezerwowaniu na ostatnią chwilę w jakimś podrzędnym hoteliku nad polskim morzem.. Jeżeli ktoś jednak chce coś z mienić i wreszcie wyłamać się z tego błędnego koła powinien przede wszystkim rozpocząć przygotowania. Najpierw powinien przejrzeć całą ofertę turystyki w jego mieście. Bardzo ciekawe oferty można też znaleźć w internecie. Należy także pomyśleć o formie noclegu jaka wchodzi w grę. Najczęściej ludzie korzystają z hoteli. Kiedy już to wszystko będziemy wiedzieć musimy pomyśleć do jakiego miejsca chcemy się wybrać w naszą podróż. I czy mamy ochotę na to żeby pozwiedzać, czyli chcemy aktywnie spędzić czas, czy może chcemy jedynie poleniuchować na plaży. Dla tych, którzy chcą trochę tego i trochę tego, też z pewnością znajdzie się rozwiązanie.

Wycieczka w polskie, urzekające Bieszczady

Na terenie naszego kraju możemy odnaleźć wiele urzekających oraz spokojnych miejsc, które są jednocześnie miejscami idealnie nadającymi się do wypoczywania. Jeśli więc tylko chcesz zdecydować się na wakacje w jednym z takich miejsc, to na pewno możesz postawić na region Polski południowo – wschodniej, w której znajdziesz między innymi dziewicze oraz malownicze Bieszczady, góry stosunkowo mało znane i przede wszystkim przez wiele osób niedoceniane. Tymczasem to niezwykle piękny zakątek, którym na pewno powinniśmy się zainteresować, przede wszystkim jeśli zależy nam na wypoczywaniu z dala od wielkomiejskiego hałasu oraz gwaru. Oczywiście same Bieszczady to nie tylko góry oraz lasy, to również sporo różnych atrakcji, spośród których na pewno warto wyróżnić między innymi wspaniałą kolejkę bieszczadzką, która na pewno zainteresuje przede wszystkim tych najmłodszych uczestników wypraw. W ten sposób możemy docierać do najpiękniejszych zakątków bieszczadzkiego regionu, zachwycając się jednocześnie jego wyjątkowością.

Tags: , , ,

WIADOMOŚCI STAROŻYTNYCH

Również Eratostenes mówił, że na Oceanie Zachodnim (Atlantyckim) mogą istnieć nieznane kontynenty. Podob­nie Strabon dopuszczał możliwość, że w głębi niezbada­nego Atlantyku istnieje kontynent analogiczny do eku- meny, zaś na półkuli południowej inny jeszcze kontynent.U Plutarcha jest wzmianka, że za wyspą Ogygią Homera, którą umieszcza poza Wyspami Brytyjskimi, w odległości 5000 stadiów poniżej morza „Północnego” (jak nazywa zapewne północny Atlantyk lub Morze Arktyczne) żnaj- duje się wielki kontynent, w którym można domniemywać się Ameryki.Te wiadomości czy teorie starożytnych pisarzy nie znalazły wiary u współczesnych i nie zwracano na nie uwagi.

AMERYKA PÓŁNOCNA

Wydaje się wątpliwe, by ta zdumiewająca przepowied­nia wielkiego filozofa była produktem czystej fantazji. Zbyt często u starożytnych występują, mgliste co prawda, wzmianki o wielkich lądach poza ekumeną, by można je było całkowicie ignorować. Tak na przykład Teopompus ok. 350 r. p.n.e. cytując dialog pomiędzy Selenusem a kró­lem Frygii Midasem mówi, że poza znanym światem „…za Oceanem jest kontynent suchego lądu, w wielkości swojej niezmierzony, pełen zielonych łąk i pastwisk, wielkich potężnych zwierząt”. Jeszcze wcześniej nieco Sokrates mówił: „Jestem prze­konany, że ziemia jest bardzo wielka i że my, którzy zamieszkujemy… aż do kolumny Herkulesa zajmujemy tylko bardzo małą jej część, jak mrówki wokół studni albo żaby naokoło morza, i ja nie wątpię, że dużo innych ludów zajmuje inne podobne części powierzchni ziemi”

 

BADANIA CZEKANOWSKIEGO

Badania Czekanowskiego przeprowadzane w ramach dobrze zorganizowanej i zaopatrzonej wyprawy , otwie­rają już właściwie okres nowoczesnych wypraw europej­skich na ten kontynent, wypraw prowadzonych — wraz z ogromnym postępem cywilizacyjnym — w zgoła od­miennych warunkach, niż wyprawy dziewiętnastowieczne i dawniejsze. Ten okres, trwający do dzisiaj, zasługuje już na odrębne opracowanie. Po powrocie z wyprawy Czekanowski został w 1910 r. zaangażowany jako kustosz do Muzeum Etnograficznego Akademii Nauk w Petersburg. W roku 1913 wrócił do kraju, w którym na katedrze profesora antropologii i etnologii kolejno kilku uniwersytetów pozostał już do śmierci. Bardziej szczegółowy opis afrykańskiej wyprawy Czekanowskiego daje J. Szaflarski w swojej książce Poznanie Czarnego Lądu (Warszawa 1968, na stronach 258 227—229). 

WYPRAWA CZEKANOWSKIEGO

W ostatniej fazie wyprawy, najdłuższej w czasie i po odłączeniu się od głównego trzonu ekspedycji, Czekanow­ski udał się najdalej na północ, do dorzecza Uele-Kibali i po przekroczeniu go, przez Faradje wkroczył na tery­torium Sudanu i dotarł do miejscowości Yei. Na tym po­łudniowym skrawku Sudanu przeprowadzał studia nad hołdującymi jeszcze ludożerstwu plemionami Niam-Niam, które przed nim badał już Ryszard Buchta. Na tym etapie, po dotarciu do Gondokoro nad Nilem, Czekanowski zakończył swe badania afrykańskie. Plonem tych wypraw, oprócz bogatych zbiorów muzealnych i licz­nych artykułów* naukowych, było między innymi pięcio- tomowe dzieło pt. Forschungen im Nil-Kongo-Zwischen- gebiet, wydawane w Lipsku w latach 1911—27. Poza tym po polsku ogłosił Ostateczne wyniki badań w Afryce środkowej w latach 1907—1909 („Przegląd Geograficzny”, rocz. 1923, t. IV, s. 138—150) oraz po ostatniej wojnie książkę W głąb lasów Aruwimi, dziennik wyprawy do Afryki środkowej, Wrocław 1958.

W ZAKRESIE SWOJEJ SPECJALNOŚCI

W pierwszej fazie ekspedycji Czekanowski przeprowa­dzał badania w zakresie swojej specjalności na obszarach położonych pomiędzy jeziorami Wiktorii i Kiwu, na tere­nie Ugandy (w tym w królestwach Buganda i Toro) oraz Ruandy (obecnie Rwanda) i Burundi. W drugiej fazie wyprawy Czekanowski udał się na pół­noc od jeziora Kiwu, przez terytorium późniejszego Parku Narodowego Alberta, Jezioro Edwarda i wokół masywu Ruwenzori do Fortu Portal, który obrał za czasową bazę. Miejscowość ta, położona pomiędzy jeziorami Edwarda i Alberta, na wschód od masywu Ruwenzori, była stolicą królestwa Toro i siedzibą jego władcy (mukawy). Z tej bazy Czekanowski udał się na zachód, do lasów dorzeczy Aruwimi i Ituri, gdzie przeprowadzał studia nad Pig­mejami.

POZNANIE FAUNY I FLORY JEZIOR NIASA I RUKWA

Głównym celem wyprawy Jakubskiego było poznanie fauny wymienionych wyżej jezior Niasa i Rukwa. Pod tym względem podróż jego miała duże znaczenie i przy­czyniła się wybitnie do poszerzenia wiedzy zoologicznej w tym zakresie. Na ten temat Jakubski opublikował szereg specjalnych prac w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych  , ponadto po polsku wydał następujące rela­cje ze swych podróży: W krainach słońca. Kartki z po­dróży do Afryki środkowej w latach 1909—10 (dwa wy­dania: 1914 i 1923) oraz Wyprawa na Kilimandżaro („Kra­kowskie odczyty geograficzne”, 1926, nr 3). Nieco wcześniej, w latach 1907—09, prowadził badania w Afryce Środkowej wybitny antropolog i etnolog Jan Czekanowski (6 X 1882—20 VII 1965). Jako asystent ber­lińskiego Kónigliches Museum fur Volkerkunde wziął on udział w wyprawie niemieckiej, prowadzonej przez Adolfa Fryderyka Meklemburskiego, do wschodniej części Afryki Środkowej. W czasie tej wyprawy, która trwała ponad dwa lata, Czekanowski przebył trasę ok. 7000 km.

PIESZA WYPRAWA JAKUBSKIEGO

Wprawdzie linie kolejowe były już częściowo zbudowane  , Ja­kubski korzystał jednak z nich na niewielkim odcinku i przeważającą część podróży odbył samotnie i pieszo, przy pomocy miejscowych tragarzy. Teren jego badań objął ówczesną Tanganikę i częściowo Kenię (obecne pań­stwa Tanzania i Kenia), przy czym pierwszą przeszedł niemal całą wszerz, od Oceanu Indyjskiego do jezior Niasa i Rukwa. Po dotarciu do jeziora Rukwa, Jakubski ciężko zachorował, w wyniku czego przerwał badania i udał się na kilkumiesięczną kurację do Dar es-Salaam. Po wy­zdrowieniu zorganizował nową wyprawę na północno- -wschodni kraniec Tanganiki, do rejonu Kilimandżaro. 

SPOSTRZEŻENIA GEOLOGICZNE

Badania naukowe zawiodły także do Afryki wybitnego geologa Rudolfa Zubera. W roku 1910 na zaproszenie rządu angielskiego prowadził on poszukiwania geologiczne w Nigerii i na Złotym Wybrzeżu. Rezultatem ich była między innymi praca pt. Spostrzeżenia geolo­giczne z zachodniej Afryki, opublikowana w Księdze pa­miątkowej 250 rocznicy założenia Uniwersytetu Lwow­skiego, wydanej we Lwowie w 1912 r. Rok wcześniej ta sama praca ukazała się w Wiedniu w wersji nie­mieckiej. Ostatnim bodaj badaczem polskim w środkowej i wschodniej Afryce, którego charakter podróży w głąb kontynentu w latach 1909—10 nosił jeszcze wiele cech podróży dziewiętnastowiecznych, był wybitny biolog An­toni Władysław Jakubski (28 III 1885—20 V 1962)